Ben 10 Fikcja Wiki
Advertisement
Poprzedni odcinek
Czy ktoś wie? część 1
Położenie odcinka Następny odcinek
Koniec

Czy ktoś wie? część 2 to dziesiąty odcinek Ben 10: Forever Heros.

Fabuła[]

- Uspokójcie się! Może mi wyjaśnicie najpierw o co chodzi? – zaproponował staruszek. Wszyscy zaczęli mówić w tym samym czasie, powodując nieznośny i nieprzyjemny hałas. – Może tylko jedna osoba? – naprawdę poirytowany.


W tym momencie zjawiła się Gwen. Różne uczucia można było odczytać z jej twarzy, przede wszystkim: zmartwienie, smutek, złość, zażenowanie. - Dziadku, powiedz mi, że ich tu nie wezwałeś. – poprosiła.

- Nie Gwendolyn, nie zrobiłem tego, sami przyjechali, mówią, że cię szukają. Możecie mi wyjaśnić o co chodzi? – spytał.

Jego wnuczka westchnęła, przewróciła oczami i niezadowolona mruknęła:

- Dobra.

- W takim razie, zapraszam wszystkich do mojego gabinetu. – ruszyli w głąb budynku.

Budynek nad nimi był mały, ale sekretna Baza pod nim, była naprawdę ogromna, wręcz monumentalna i do tego bardzo nowoczesna. Idąc do gabinetu Maxa minęli chyba wszystkie możliwe pomieszczenia: kilka sal do treningów różnego rodzaju, kuchnię, stołówkę, kilka sypialni Hydraulików, nawet szpital, jego gabinet był na samym końcu. Kiedy do niego weszli, usiedli na końcu i czekali na wyjaśnienia rudowłosej Anodytki. Ona kilka razy odchrząknęła, aż w końcu zaczęła:

- Dziadku, przyszłam do Bazy, bo tatę ktoś próbował zabić, jest w fatalnym stanie… – legendarny Hydraulik wytrzeszczył oczy. – W domu jest podła atmosfera, Ken musiał wyjechać, matka ciągle płacze, przesiadując w szpitalu. J-aa… Ja nie mogłam tego wytrzymać, musiałam gdzieś się zaszyć, by nikt kto wie o tym, nie mógł mnie znaleźć. – wyjaśniła.

- Czemu nie przyszłaś do mnie? – spytał jej chłopak.

- Może i nie odbierałam telefonu, ale odsłuchiwałam wiadomości. Ken powiedział, że ty wiesz, więc ta opcja odpadała. – odpowiedziała na jego pytanie. – Do Emily nie poszłam, bo mówiłaś, że miałaś jechać do szpitala. – spojrzała na przyjaciółkę. – Do ciebie, Julie, nie poszłam, ponieważ mówiłaś, że macie trudną klasówkę z fizyki. – zerknęła na w połowie Azjatkę.

- A czemu nie do mnie? – niecierpliwił się jej kuzyn.

- Bo ty stwierdziłbyś, że przesadzam i, że mam wrócić do domu, ale ja nie mogłam… Nie mogłam na to wszystko patrzeć. – zaczęła płakać. Kevin do niej podszedł i ją otulił.

- Gwen… – zaczął niepewnie. – Wiem jak ci ciężko, ale powiem ci coś. Zrób to, czego ja nie mogłem, spędź z ojcem czas, nie mogłem często robić tego z moim ojcem, a kiedy umarł… Zresztą, sama wiesz, więc nie opuszczaj go teraz, bo będziesz tego żałować.

- Dobrze, Kevin. Zawieziesz mnie tam? – poprosiła.

- I mnie? – dodał Max.

- Przyjechaliśmy autem Bena. – wyjaśnił. – Ale zaraz pójdę po moje i zawiozę was.

- Nie no, weź moje. – właściciel omnitrixa rzucił mu kluczyki.

- A co z wami? – zatroskany starzec.

- My tu poczekamy. – uśmiechnął się.

Kevin, Gwen i Max wyszli z Bazy i z budynku nad nią, wsiedli w samochód Bena i pojechali do szpitala.

Zielonooka i Max pobiegli na piętro w szpitalu, na którym był oddział OIOM-u. Nie mogli wejść do sali, więc obserwowali Franka, leżącego bezwładnie na szpitalnym łóżku, podłączonego do tylu aparatur, prawie całego zabandażowanego lub pokrytego gipsem. Jego córka czuła, że łzy płyną jej po policzkach.

W tym samym czasie Kevin wrócił do Bazy, oddał Benowi kluczyki i razem odwieźli dziewczyny do ich domów, a później wrócili do Bazy, by trochę potrenować walki z bronią.

Bohaterowie[]

Advertisement